Słodkie paluszki moich dziewczyn, od dawna miały być już wyeksponowane i w końcu udało się są. Niby nie dużo zachodu, ale jednak nigdy nie mieliśmy na to czasu. Kolorowe w barwach jesieni zawisną w korytarzu. Nawet moje paluszki się tam zakradły. ;)
Wcześniejsza nasz praca to ludziki. Frajda dla dziewczyn ogromna, zresztą dla mnie też ;)
Nie lada wyzwaniem było zebranie kasztanów, 30 kasztanowców i żadnego kasztana już mieliśmy wracać i iść do lasu po żołędzie, ale jakby wyglądały ludziki bez kasztanów ;( aż tu nagle kasztan
dzięki któremu powstały te cuda ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz