poniedziałek, 20 stycznia 2014

Zezia, Giler i Oczak



Na ósme urodziny Kinga dostała od kolegi pierwszą część książki p. Agnieszki Chylińskiej "Zezia i Giller"
Książak niesamowita bardzo lekko i szybko się czyta, kto nie czytała to zachęcam, bo na prawdę warto. 
Na Święta Mikołaj przyniósł 2 cześć " Zezia, Giller i Oczak" tak jak i pierwsza cześć, przeczytana jednym tchem, aż tata po zakończeniu swojej książki od razu sięgnął po ksiązki o Zezi.

Zezia to główna bohaterka książek, która ma 8 lat i to dzięki jej poznajemy świat Państwa Zezików. 
 Zezia ma młodszego brat Gillera, który jest trochę inny od swoich rówieśników. 
W drugiej książce mama Zezi jest w ciąży i czeka ich przeprowadzka.
Czy Zezia odnajdzie się w nowej szkole? Czy znajdzie nowych przyjaciół?
W drugiej części dowiemy się jak Rodzina Zezi obchodzi Wielkanoc. 
Bardzo ważny dzień w życiu Zezi I Komunia Święta.
Narodziny Oczaka
I wiele innych ciekawych przygód.





Mamy nadzieję że pojawi się 3 część Przygód Zezi i jej rodziny.

Czekamy  ;) 


niedziela, 19 stycznia 2014

Ferie ;)



W tym roku zaczynamy ferie jako pierwsi.
 Dziewczynki dobrze się nie wdrożyły w chodzeniu do przedszkola i szkoły po Świętach i tu znowu 2 tygodnie wolnego.  Ale może to dobrze, bo jakoś po Świętach nie zdążyłam wypocząć, może teraz się  uda.
 Pogoda zapowiada się idealna na ferie, mamy dużo śniegu, więc zabawa na podwórku obowiązkowa. ;)

W ostatnim tygodniu szkoły Kinia miała bal karnawałowy. Przebrała się za Arielkę w Dniu Ślubu. Strój bardzo fajny, bo dwustronny, ale dla Kini trochę za duży (jak zawsze) miała jeszcze duży letni kapelusz, ale nie zdążyłam jej uchwycić na zdjęciu ;( 
Zabawa w szkole jak dla mnie mogła się odbyć dla dzieci 1-3 i osobno 4-6, wiadomo że starsze dzieci, a praktycznie 99% chłopców w ogóle się nie bawią. No ale to moje zdanie... . 
Kinia za strój wygrała szablon do malowania zwierząt, bardzo fajny, już wcześnie sobie go upolowała ;) 

Wychowawczyni Kini Pani M. zapisała Kingę na konkurs Matematyczny "KANGUR". Pamiętam za moich czasów gdy się odbywały, niestety nigdy w nich nie uczestniczyłam ;(. 
 Nie jest ważny wynik, ważne że została wytypowana z całej klasy +jeszcze 4 osoby. 
20 marca (chyba) trzymamy wszyscy mocno kciuki ;) 

Co do książek to w ferie czytamy lektury: 

* Dzieci z Bullerbyn
* Karolcia  
oraz w oderwaniu od lektur:
* Maksio szuka domu   

piątek, 10 stycznia 2014

Wystarczy chwila



"Wystarczy chwila"

Jest to książka którą kupiłam kilka lat temu i aż wstyd przyznać dopiero co ją przeczytałam. A jeszcze gorszy wstyd, że to moja  pierwsza książka po tak długim "monotonnym" czasie. 
Jest Nowy Rok czas na zmiany - na lepsze ;) 
 Najważniejsze postanowienie to czytać czytać i jeszcze raz czytać ;)


" Ta książka jest jak kieliszek szampana: masuje,uderza do głowy, oszałamia."


Opowiada o ludziach o ich życiu. Ale wszystko się zmienia: 
Na gorsze? Na lepsze? 
Gdy każde z nich akurat w tym dniu, o tej godzinie, minucie, sekundzie znalazło się na autostradzie, na tej feralnej autostradzie, gdzie dochodzi do przerażającego wypadku. 
Co stanie się z kierowcą ciężarówki i jego przerażoną pasażerką, która ucieka z miejsca wypadku?
Jaki los czeka znanego lekarza, który usiłuje zerwać ze swoją kochanką?
Co ze ślubem na który nie dojeżdża Pan młody ze swoim drużbą?
I co czeka starszą Panią, która nie dociera na lotnisko, aby spotkać się ze swoją pierwszą Miłością?
 Jaki los ich czeka i ich rodziny, czy wszystko będzie jak dawniej, a może dla nie których będzie lepiej?

To i wiele innych zaskakujących rzeczy dowiemy się z tej książki. 

"HIPNOTYZUJĄCA OD POCZĄTKU DO KOŃCA"


Autor: Penny Vincenzi
Oprawa: Miękka
Ilość stron: 656

 

czwartek, 28 listopada 2013

Była sobie żabka mała....

Pierwsze przedstawienie w Przedszkolu wykonane przez "ZAJĄCZKI" pt.  "BYŁA SOBIE ŻABKA MAŁA...." . 
Dzień przed premierą ;) doszłam do wniosku, że nie mamy nic w szafie zielonego ;( Na szybkiego pojechaliśmy kupić zielony brystol i wstążki. I do babci poszperać w sklepie. Jupi znalazłam spódnicę z H&M i turkusowy golf F&F. Spódnica trochę za duża, a golf za mały. Ale myślę że aż tak źle nie wyglądała.

Premiera: 

Rodzice zniecierpliwieni czekają, aż zostaną zaproszeni do sali, a tu nagle ku mojemu zaskoczeniu wychodzi Patrycja i wszystkich serdecznie zaprasza -- wow --. Nawet nie zdążyłam jej zdjęcia zrobić ;( 
Gdy weszłam do sali dostałam oczopląsu same zielone żabki. Kochane dzieciaczki cudne jak ja uwielbiam takie przedstawienia ;) Te niewyraźne zdania, te cichutkie głosiki do schrupania. Przy okazji Pani Dyrektor pasowała przedszkolaki na "ZAJĄCZKI".






I na koniec wygłupy moich pysiaków ;)


poniedziałek, 21 października 2013

Dzień Ziemniaka

Kilka dni temu w naszym Przedszkolu odbył się Dzień Ziemniaka. Dzieciaczki przebrane za Kucharki i Kucharzy przygotowały przedstawienie. Były zawody w zbieraniu (odszukiwaniu) ziemniaków, piosenki "FELEK KARTOFELEK", pieczone ziemniaczki z ogniska, i mega wielka sałatka zrobiona przez przedszkolaki. 
Pogoda w miarę dopisała, spadło tylko kilka kropel, bo dziecięcy śpiew przegonił ciemne chmury.
Patrycja największą frajdę miała z krojenia warzyw: marchewki, ziemniaków i jaj. Sałatka w rozmiarze XXL, została zjedzona oczywiście przez  rodziców.  ;)

 


Wszystkie dzieci zrobiły Wielkiego Rosnącego Ziemniaka ;)
 


Pieczone ziemniaczki hmmm pycha ten ich zapach, wróciły wspomnienia z dziecięcych lat. Były tak pyszne, że musieliśmy, je zrobić w naszym ogrodzie ;)
Choć Patrycja niechętnie patrzyła na tego zwęglonego ziemniaka, a że pora obiadowa się zbliżała to zjadła go z apetytem prosząc o dokładkę ;)

Na koniec jeszcze rozdanie dyplomów dla całych rodzin z okazji Jesiennej Zabawy z Ziemniakiem. 

Dziękujemy ;)



sobota, 19 października 2013

Paluszki

Słodkie paluszki moich dziewczyn, od dawna miały być już wyeksponowane i w końcu udało się są. Niby nie dużo zachodu, ale jednak nigdy nie mieliśmy na to czasu. Kolorowe w barwach jesieni zawisną w korytarzu. Nawet moje paluszki się tam zakradły. ;) 


Wcześniejsza nasz praca to ludziki. Frajda dla dziewczyn ogromna, zresztą dla mnie też ;)
Nie lada wyzwaniem było zebranie kasztanów, 30 kasztanowców i żadnego kasztana już mieliśmy wracać i iść do lasu po żołędzie, ale jakby wyglądały ludziki bez kasztanów ;( aż tu nagle kasztan
dzięki któremu powstały te cuda ;)





czwartek, 17 października 2013

... marzenia ...




... są takie dni gdzie myślę o swoich marzeniach, o marzeniach które kiedyś się spełnią. Niektóre są na wyciągnięcie ręki, ale czy ta ręka chcę je chwycić? Strach i obawy, czy na pewno te marzenia mnie (nas) uszczęśliwią. Na razie tak, ale co będzie potem to zobaczymy....